TRENDY - A może tak czerwone wnętrze ?
OLISZEWSKI Z MEDALEM XXX MTB O "SREBNĄ ŁÓDKĘ" 2012 (7)
Radosław Radomski ze srebrnym medalem Pucharu Świ... (8)
Alicja Tchórz Akademicką Mistrzynią Polski! (4)
Napis
Scena Kameralna
Gerald Sibleyras
Napis
L`Inscription
Na Scenie Kameralnej Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego rozpoczęły się próby Napisu Geralda Sibleyrasa. Sztuka ta miała polską prapremierę w 2005 roku w Teatrze Współczesnym w Szczecinie i od tej pory wystawiana była na naszych scenach już siedem razy. Jej akcja rozgrywa się współcześnie w mieszczańskim środowisku Paryża, w mieszkaniach trzech sąsiadujących ze sobą małżeństw. Pozornie błaha sprawa, brzydki napis w windzie i próba wyjaśnienia przez jednego z bohaterów przyczyn jego pojawienia się, prowadzą do kryzysu. Sytuacja ta ujawnia powierzchowność i płytkość kontaktów międzyludzkich ledwie maskowanych konwenansami towarzyskimi, polityczną poprawnością i głoszeniem zasad nowoczesnego życia. Doskonałe dialogi, napisane w stylu lekkiej, dobrze skrojonej sztuki , odsłaniają w istocie przesądy, obsesje i głupotę broniących swego stylu życia mieszczan. Gerald Sibleyras, bezlitosny krytyk współczesnego społeczeństwa, pokazuje jak przy pomocy języka fałszujemy rzeczywistość i ostrzega przed niebezpieczeństwem utraty niezależności wobec unifikujących postaw i zachowań narzucanych nam przez innych.
Napis reżyseruje Norbert Rakowski, który w Kaliszu wystawił już w 2003 roku Sztukę Yasminy Rezy, a w 2004 Sinobrodego – nadzieję kobiet Dei Loher.
Przekład: Barbara Grzegorzewska, Reżyseria i opracowanie muzyczne Norbert Rakowski, Scenografia i kostiumy Wojciech Stefaniak
Obsada: Aleksandra Domańska / Zofia Zoń, Agnieszka Dzięcielska, Bożena Remelska, Maciej Grzybowski, Michał Wierzbicki, Maciej Więckowski
Premiera: grudzień 2011 >Scena Kameralna>
Zapowiedzi wydarzeń, Imprezy, Teatr
Czy któryś z internautów już może widział ten spektakl i może podzielić się opinią? :)
to jest świetnie podany tekst o naszej mieszczańskiej mentalności, o pułapkach “językowych” które z pozuru są tylko gadaniem, a przechodzą w pułapki ludzkie…bardzo dobrze przygotowany od strony reżyserskiej, świetny układ przestrzeni gry i widowni, a od strony aktorskiej co najmniej dobry a wpojedynczych przypadkach bardzo dobry – świetny duet Dzięcielska – Wierzbicki (rola zrobiona w najdrobniejszych szczegółach); przedstawienie jest w sposób przewrotny zabawne, bo to co budzi uśmiech na twarzy czy wręcz politowanie bądx szyderczą radość z bohaterów, po wyjściu z teatru przechodzi w jakiś rodzaj smutnej refleksji o nas samych….każdemu z nas łatwo przychodzą w życiu rózne napisy, ale oczywiście nikt z nas nie chciałby zostać opisany na klatce, we windzie, na murze, czy choćby w internecie….pouczającei naprawde inteligentnie napisane i podane. POLECAM
Byłem wczoraj. Polecam jak najbardziej. Kawał dobrego, prawdziwego teatru. Skromna scenografia podkreśla grę aktorów. Gratulacje dla zespołu.
No, i sztuka przednia.
Kiedy czytałem sztukę „Napis” w numerze „Dialogu” z 2005 roku, przyznam, że nie zrobiła ona na mnie większego wrażenia. Moje przemyślenia na jej temat można było wtedy skwitować słowami: owszem, ciekawy głos w dyskusji na temat tak wszechobecnej teraz poprawności politycznej, ale autor mógł to chyba przedstawić trochę lepiej i wyraziściej? Kiedy jednak w ubiegłą sobotę w kaliskim teatrze zobaczyłem inscenizację sztuki Sibleyrasa, pomyślałem, że chyba nie byłem zbyt uważnym czytelnikiem. Z przyjemnością odwołuję wcześniejsze zastrzeżenia, zarówno sama sztuka jak i spektakl są dobre, momentami bardzo dobre, i warte polecenia.
Reżyser bardzo niewiele zmienił w stosunku do pierwowzoru, również didaskaliach; dekoracje są minimalne, co pozwala skoncentrować się na grze aktorów. Dobrym pomysłem było to, aby aktorzy na początku dramatu (również później, w trakcie akcji) siedzieli wśród publiczności, co dodatkowo stwarza nić porozumienia pomiędzy grającymi a widzami. Na wczorajszym spektaklu miałem szczęście siedzieć obok Bożeny Remelskiej, z którą nawet zamieniłem kilka słów.
Sam spektakl jest prawdziwym koncertem gry aktorskiej, zarówno w wykonaniu Michała Wierzbickiego i grającej jego żonę Agnieszki Dzięcielskiej (państwo Cholley – przebojowi i „nowocześni” przedstawiciele klasy średniej), jak i Bożeny Remelskiej i partnerującego jej Macieja Grzybowskiego (państwo Bouvier – mieli może mniej szczęścia w życiu, ale nie chcą pozostać w tyle za młodszym pokoleniem, są po prostu „młodzi inaczej”). Z ich ust płyną nieustannie frazesy o potrzebie tolerancji, życia we wspólnocie, walki z rasizmem; nietrudno nam jednak przejrzeć ich fałsz, akcja nieuchronnie zmierza do finałowej konfrontacji z Lebrunami.
Jeśli chodzi o tę ostatnią parę, podobała mi się też aktorka grająca panią Lebrun – na moim spektaklu 28 kwietnia była to chyba Aleksandra Domańska. Pani Lebrun jest jedyną postacią sztuki wzbudzająca sympatię – nieśmiała w kontaktach z nowymi sąsiadami, próbuje rozwiązać problem, jak się okazuje, nie do rozwiązania, wreszcie, udręczona, krzyczy na koniec nieudanego spotkania towarzyskiego „Wystarczy już! Dość! Mam tego dość!” i, jakby kapitulując, zgadza się iść z nimi na Święto Chleba.
Niestety znajdzie się też łyżka dziegciu – mam na myśli Macieja Więckowskiego, grającego Lebruna. O ile wszyscy pozostali aktorzy zbudowali swoje role bardzo starannie i wyraziście, choć bardzo różnie (np. komediowy pan Cholley, nowoczesna pani domu – jego żona pani Cholley, nieśmiała pani Lebrun), w grze Macieja Więckowskiego zabrakło mi jakiejś myśli przewodniej; w zasadzie nie wiadomo, kogo aktor gra. Z drugiej strony przyznaję, że sama sztuka nie ułatwia tu zadania, trudno jest Lebruna jednoznacznie sklasyfikować. Maciej Więckowski nie mógł pójść drogą, jaką autor wybrał dla pani Lebrun, i zagrać nieśmiałego nowego lokatora, który pada ofiarą swoich sąsiadów, ponieważ byłoby to sprzeczne z treścią dramatu. Z drugiej strony Lebrun nie jest też jakimś katolickim integrystą, czy faszystą; dla swoich sąsiadów jest po prostu nudziarzem i natrętem, któremu nie wiadomo, o co chodzi, kimś, kogo po niemiecku można nazwać „Spielverderber” – psującym zabawę. Niestety, odniosłem wrażenie, że takim „nudziarzem” jest też dla widzów oglądających spektakl w kaliskim spektaklu. A szkoda, ponieważ w sztuce Lebrun zadaje swoim sąsiadom (i nam) mnóstwo niewygodnych pytań związanych z problemami tolerancji, wolności, stosunku do innych, pytań, nad którymi naprawdę warto się zastanowić i na które i ja nie bardzo umiem odpowiedzieć.
Nasuwa się też refleksja nad aktualnością problemów poruszanych w sztuce. Sztuka Sibleyrasa ukazuje mieszkańców Paryża. Czy można ją odnieść do realiów polskich? Jeszcze 20 lat temu powiedziałbym: na pewno nie. I świat, i nasz kraj jednak się zmieniają i obecnie ten rodzaj „kołtunerii” związanej z poprawnością polityczną staje się coraz powszechniejszy i w Polsce. Wprawdzie dotyczy to głównie wielkich miast, w Polsce przede wszystkim Warszawy. W mieście, w którym mieszkam – w Śremie – nikt jeszcze nie wstydzi się chodzić do kościoła i publicznie deklarować swojej wiary, nikt też nie krzyczy „Arabowie i czarni są super!”, jeśli naprawdę tak nie myśli (wprawdzie w polskich realiach Arabów i czarnych należałoby zastąpić Romami, których w Śremie nie ma). Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z nieuchronności pewnych procesów społecznych i z tego, że zachowania takie mogą stać się powszechne również i w moim mieście wraz ze wzrostem liczebnym i zyskiwaniem na znaczeniu klasy średniej. A jak jest w Kaliszu?
Na spektakl w Teatrze im. Bogusławskiego pojechałem ze Śremu do Kalisza rowerem. Trasa byłą męcząca – w upalnym słońcu i pod wiatr, spektakl jednak to wynagrodził. Naprawdę polecam.
Drogi Użytkowniku Portalu Calisia.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za treść których Calisia.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.
← Powrót



















