Kaliska "Strefa Kibica" (30)
Alicja Tchórz Akademicką Mistrzynią Polski! (4)
„Monopol na zbawienie”
13/12/2009 21:45W miniony piątek Szymon Hołownia, autor takich książek jak „Tabletki z krzyżykiem”, „Ludzie na walizkach” czy „Monopol na zbawienie”, znany m.in. z programu “Mam Talent” gościł w Kaliszu. Przy okazji spotkania udało nam się porozmawiać z nim na temat jego nowej książki. Szymon Hołownia opowiadał o swoim poglądzie na temat zbawienia, wiary, a także o swoich celach życiowych.
Napisał Pan książkę zatytułowaną „Monopol na zbawienie” – do kogo on – monopol – Pana zdaniem należy?
Do nas. Każdy z nas ma monopol na zbawienie. Oczywiście książka ta to w pewnej części hołd złożony światu gier planszowych, bardzo mi bliskiemu, a druga rzecz, ważniejsza, to jest próba prowokacyjnego zmierzenia się z pytaniem o miejsce Kościoła Katolickiego na wolnym rynku idei, religii, na którym mamy tysiące możliwości do wyboru i tysiące decyzji do podjęcia. Jeżeli chodzi o sam monopol na zbawienie to nie uważam, że wyłącznie sami katolicy mogą zostać zbawieni, ale wierzę, że to w Kościele Katolickim są wszystkie środki, które są do zbawienia bardzo potrzebne. W innych miejscach mogą być w mniejszej ilości, ale to nie oznacza, że ci ludzie nie mogą się nimi posługiwać sprawniej niż katolicy. W chrześcijaństwie fajne jest to, że monopol na zbawienie, na relację z Bogiem ma każdy, tzn. że każdy może mieć intymną relację z Bogiem.
Skoro kościół jest tak bardzo w środki bogaty, skąd pojawia się u Pana to pytanie: jak przetrwać dziś w Kościele?
W dzisiejszych czasach nie jest łatwo przetrwać w Kościele. Wiele osób zadaje sobie pytanie przede wszystkim, po co mieliby przetrwać w Kościele, jak mieliby w nim przetrwać? A skoro ludzie zadają sobie takie pytanie, to nie byłoby w porządku, gdybyśmy tego nie zauważyli, nie podnieśli, nie zaczęli się nad tym zastanawiać.
Czy ma Pan swoją prywatną odpowiedź na to pytanie?
Przede wszystkim uwierzyć, że chrześcijaństwo to nie jest światopogląd, to nie jest zbiór tez, które są głoszone, tylko to jest relacja z Bogiem. To jest prawda, o której bardzo często zapominamy. Jeśli to jest relacja, to jest to coś, w co wchodzi się integralnie, ze wszystkim, co ma się w głowie, w sercu, w życiu. Do tego jest to coś, co trzeba pielęgnować, jeśli chce się, by to się rozwijało.
A co się z tego ma? – to pytanie zadawane w dzisiejszych czasach przez wielu ludzi.
Szczęście. Nie takie szczęście zaróżowione, fruwające gdzieś pod kościelnym sufitem, tylko takie ludzkie szczęście, zadowolenie z tego, kim się jest, jak się żyje, z tego gdzie się żyje, z tego, że się żyje. Szczęście z tego, że jesteśmy tutaj, ale w związku z tym, że nasze życie na tym się nie skończy, szczęście z tego, że będziemy Tam.
Czy uważa Pan, że program „Mam Talent”, z którego jest Pan znany pomoże Panu w promocji książki, w promocji Pana osoby?
Pewnie tak. Ludzie oglądają ten program masowo. Mam sygnały, że przez to, co robię interesuje ich to, co piszę. Istnieje taka synergia, że człowiek rozmazując swoją twarz przez telewizję staje się bardziej rozpoznawalny, a przez to też te rzeczy, które robię, które są dla mnie najważniejsze dotrą do większej rzeszy ludzi. Nigdy „Mam Talent” ani tego typu programy nie będą moim głównym zajęciem. Ja mam swoje przekonanie na temat tego, co powinienem robić w swoim życiu a to są miłe „wisienki na torcie”, który można zjeść w momencie, w którym zjadło się prawdziwy obiad.
Jaki wobec tego jest cel w Pana życiu? Co Pan chce robić przede wszystkim?
Chcę pisać. To jest moje główne zajęcie, mój cel. Uważam, że pisanie ma tę gęstość, która jest dla mnie najbliższa i wierzę, że to jest coś, co zostaje na dłużej. Nie emocje czy wzruszenia. Owszem również raz na jakiś czas pokazać się w mediach i coś w nich zrobić, bo pracuję w mediach od lat i nie wyobrażam sobie siebie bez dziennikarstwa, ale z drugiej strony pisanie, kombinowanie przy języku, przy formie, praca nad pytaniem, jak sprzedać te treści, by ludzie uwierzyli, że chrześcijaństwo czy katolicyzm czy wiara to są normalne tematy, których nie trzeba się wstydzić i chować na niedzielną mszę św.
Tagi: Kalisz, Szymon Hołownia, zbawienie, wywiad, wiara, mam talent
oczywiście, że była → http://www.calisia.pl/articles/5950-szymon-holownia-w-kaliszu
Informacja oczywiście była :)
Pod informacją znajdują się komentarze, mi bardzo przypadł do gustu komentarz podpisany przez “zuo”.
I wszystko jasne…
Dla wielu najważniejsze jest czy była informacja o spotkaniu czy nie. A to, że ten pan gada brednie to już nikogo nie obchodzi!
Dla “tolerancyjnego” dulka, prawda objawiona to pewnie spotkania klubu krytyki politycznej.
Mówiąc “brednie” mam na myśli to całe tzw. nauczanie Kościoła.Czy zastanowiłeś się, że to jedyna instytucja, która nic nie produkując ma sie najlepiej pod słońcem? Bazując jedynie na strachu owieczek przed tzw. piekłem? Wierzę w Stwórcę. Koniec. Kropka. A jak jest potem, wolę się przekonać sam po przejściu na tamtą stronę. A nie słuchać kogoś, kto wie tyle co ja.Bo te wszystkie święte księgi są wyłącznie dziełem ludzi! Tylko ludzi!
Wszytskie wielkie religie są oparte na księgach mądrości, czy to znaczy, że wszystkie religie głoszą nieprawdę bo księgi były spisane przez ludzi, dulku?
TYLKO,ŻE KSIĘGI MUZUŁMAŃSKIE NAWOŁUJĄ SWOICH WYZNAWCÓW DO MORDERCZYCH I TERRORYSTYCZNYCH CZYNÓW.KATOLICKIE KSIĘGI W CZASACH INKWIZYCJI TEŻ NAWOŁYWAŁY SWOICH WYZNAWCÓW DO USPRAWIEDLIWIONYCH WIARĄ MORDERSTW-NA STOSACH PŁONĘŁY NIEWINNE OSOBY WSZYSTKO ZALEŻY ZAPEWNE OD INTERPRETACJI,ALE CZY OBECNI KSIĘŻA WŁAŚCIWIE TO ROBIĄ…
…TWORZĄC SZEREG NIEPOTRZEBNYCH MOIM ZDANIEM PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH,NA POTRZEBY SWOJEGO BYTU…KIEDYŚ OGLĄDAŁAM FILM PT."STYGMATY"W KTÓRYM TO MOWA JEST O TYM,ZE BÓG JEST WSZĘDZIE,WIĘC NIE TRZEBA CHODZIĆ DO KOŚCIOŁA ŻEBY SIĘ Z NIM SPOTKAĆ ,WYSTARCZY ZAJRZEĆ W GŁĄB DUSZY,CZY SPOJRZEĆ NA SWOJE DZIECKO,BY GO ODNALEZĆ.POZDRAWIAM.
auto insurance 09245 home insurance lotf home insurance =((
altace oral :[[ voltaren =O protonix 943
car insurance 538 cheapest auto insurance 82191
group health insurance =-[[ college student health insurance =-DDD group health insurance 77390
Drogi Użytkowniku Portalu Calisia.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za treść których Calisia.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.
← Powrót















