Kaliska "Strefa Kibica" (30)
Alicja Tchórz Akademicką Mistrzynią Polski! (4)
Taka Ona Kayah
10/01/2011 10:38Na scenie jest jak wulkan, pełna siły, energii, swoją pasją zaraża innych. Podczas wywiadu zadziwia swoją delikatnością i wrażliwością. Mówi o muzyce, o tym czego się wstydzi, ale też sporo o życiu, o rzeczach istotnych, o swoich nadziejach, spostrzeżeniach, o sobie, o swoim nowym projekcie – pierwszym tego rodzaju na świecie, o kaliskich korzeniach. Niezwykle naturalna, jedna z najpopularniejszych, polskich piosenkarek – Kayah – w wywiadzie dla portalu www.calisia.pl.
Jest Pani bardzo naturalną osobą…
Czasami dostaje mi się za to „po głowie”, ale w większości przypadków mam okazję przebywać z fajnymi ludźmi, więc jest dobrze. My artyści robimy tzw. “usługi dla ludności” i bez publiczności nie istniejemy. Bardzo szanuję to, że ludzie przychodzą na moje koncerty. Podczas koncertu w Kaliszu nie ja byłam gwiazdą. Mam nadzieję, że ludzi przywiodła tutaj nie ciekawość, ale chęć podzielenia się tym, co mają.
Sukces nie przyszedł Pani łatwo…
Pewnie, że nie. Nikomu nie przychodzi. Nigdy nie wiemy, ile kogoś kosztuje np. wyjście na scenę. Wielu z artystów ma ogromny problem z wyrażaniem się publicznie, ale może sobie zdawać sprawę z tego, że ma ogromny talent do dźwięków. Żeby połączyć te dwie cechy, to naprawdę nie jest łatwe. Wydaje mi się, że powinniśmy bardziej skupić się na tym, czy ktoś ewidentnie przedstawia pasję. Jeśli ktoś przedstawia pasję, to wierzę, że to nie będzie nam obojętne, ponieważ pasje są zaraźliwe. Odwiedziłam dziś w Kaliszu klub śpiewających dziewczyn Artmuz. To zdolna grupa. Miałyśmy umówione spotkanie już wcześniej. A w ogóle w Kaliszu byłam już 4 lata temu.
Jak wspomina Pani ten występ sprzed czterech lat?
Bardzo fajnie. Kalisz jest mi bliski. Moja babcia, mój dziadek i mój ojciec urodzili się w Kaliszu. Jestem w połowie kaliszanką. Ponieważ w Kaliszu nie miałam nigdy rodziny stacjonarnie tutaj osadzonej, nie mogłam tu przyjeżdżać na Święta. To jest miasto, które dynamicznie się zmienia. Po czterech latach można to zauważyć. Widzę odnowione kamienice. Dopiero dziś się dowiedziałam, że Kalisz jest najstarszym miastem w Polsce. W związku z tym moim zdaniem temu miastu należy się wyjątkowa atencja i środki na to. To miasto powinno naprawdę mieć wszystkich specjalistów od make – up.
Może chciałaby Pani zostać “twarzą Kalisza”?
Ależ bardzo chętnie.
Ostatni Pani solowy krążek jest z 2009 roku, kiedy możemy spodziewać się nowej, solowej płyty?
Zgłosili się do nas spadkobiercy fantastycznej spuścizny Krzysztofa Komedy. Myślę, że jako jedyna na świecie będę miała szansę „wzięcia się za bary” z tą spuścizną i z rzeczami, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. To jest coś bardzo wyjątkowego. Legenda jest wielka. Nie ma nic trudniejszego niż zmierzyć się z legendą. Mam jednak nadzieję, że sobie z tym poradzę. Byłam dzieckiem, które rosło pod wpływem polskiej twórczości, pod wpływem jego twórczości, polskich filmów jak „Niewinni czarodzieje” itd., gdzie muzyka odgrywa dużą rolę, wydaje mi się, że dobrze to trafiło. Zrobię to ogromnym szacunkiem i talentem i mam nadzieję, że nie zbeszczeszczę tego. To ogromne wyzwanie, ale też fajna okazja, by rozprzestrzeniać polską kulturę na innych rynkach. Fantastyczna wizytówka Polski na świecie.
Jak wspomina Pani współpracę z Renatą Przemyk?
Już dawno chciałam spotkać się z Renatą. Kolegowałyśmy się już za czasów, gdy Renata była wielką gwiazdą a ja tak naprawdę nikim. Renata pomagała mi się kimś stać. Próbowała namówić wydawców chociaż do posłuchania moich piosenek, ale wtedy się to nie udało. Ja jestem zachwycona Renatą.
Czy można powiedzieć, że Renata Przemyk przyczyniła się w jakiś sposób do Pani zaistnienia na scenie?
Na pewno. Ona mnie zawsze – podobnie jak Edyta Bartosiewicz – utwierdzała w zmierzaniu w obranym kierunku. Ja jestem takim typem, który rezygnuje. Moje koleżanki pomagały mi trzymać się pierwotnej myśli. W życiu tak czasem bywa, że ta pomoc jest dwustronna. „Fortuna kołem się toczy”. Renata jakiś czas temu zaprosiła mnie na swój jubileusz. Niestety nie dostały mi się moje ulubione piosenki, za to dostałam dwie najtrudniejsze, których nie znałam i nie mogłam przyswoić. Niestety na koncercie w Krakowie „położyłam je”. Wstyd mi było okrutnie. Niemniej jednak koleżankami zostałyśmy…
A skąd pomysł na nazwę „Panienki z temperamentem?”
To pomysł Starszych Panów. To jest parafraza i tytuł ich piosenki. W ogóle ta płyta jest dziwną sytuacją, bo my bierzemy udział w drugim odcinku płyty poświęconej twórczości Jeremiego Przybory i pana Wasowskiego. Wcześniej był Kukiz i Maleńczuk. My byłyśmy tylko gośćmi, nie miałyśmy wpływu na aranżację, nad czym ubolewam. Niemniej jednak jestem tam tylko gościem. Moim zadaniem było jak najlepiej odśpiewać to, co kiedyś zostało napisane, co już miało swoje najlepsze, pierwotne wykonania. Pamiętam, że kiedy usłyszałam wykonanie Renaty, skuliłam się w sobie, ponieważ jest doskonałe, mimo że ona śpiewała piosenki po Kalinie Jędrusik. Takiej seksownej Renaty jeszcze nie słyszałam. Wpędziła mnie w kompleksy. Postanowiłam więc zaśpiewać piosenki bardziej emocjonalne i śmieszne niż seksowne.
Czy Pani syn też pójdzie w Pani ślady?
Nie sądzę. On gra na bębnach, jest bardzo muzykalny, ale ma też ogromne talenty aktorskie. Nie dziwi mnie to, bo on ma geny po swojej babci, która była nazywana Brigitte Bardot. Dziadek jest do dziś rozchwytywanym i szanowanym reżyserem. Ojciec jest producentem telewizyjnym. Ma po kim mieć „to coś”. Wcale jednak bym się nie zmartwiła, gdyby wybrał bardziej przyziemny zawód i był kimkolwiek chce. Nasze zawody, te publiczne, wiążą się z ciągłą oceną. To nie zawsze jest wygodne, miłe. Trzeba mieć tzw. "twardy tyłek”. Nie każdy ma do tego predyspozycje. Nieraz nauka tych predyspozycji zajmuje wiele czasu. Ja będę szczęśliwa, kiedy on będzie zwyczajnie szczęśliwym człowiekiem. Nic więcej mnie nie interesuje.
Wspomina Pani o publicznej ocenie. Która z tych ocen była dla Pani najgorsza?
Najbardziej boli prawdziwego artystę to, kiedy on wychodzi na scenę, próbuje zinterpretować utwór i robi to naprawdę dobrze, a i tak wszystkie komentarze skupiają się np. na jego fryzurze czy sukience…
A co wobec tego cieszy najbardziej?
Publiczność, która przychodzi na koncerty. Publiczność, która nawet w czasach kryzysu, gdzie wielu ludzi naprawdę nie ma co włożyć do garnka, a jednak, poświęca ten grosz, by kupić bilet na czyjś występ. Sztuka jest luksusem, nie jest potrzebą codzienną. W dobie, kiedy mamy multimedia, gdy najlepsze koncerty możemy oglądać nie wychodząc z domu, a jednak zadajemy sobie ten trud i nawet w zimnie stoimy na koncercie, to cieszy.
Ten koncert w Kaliszu to była też wyjątkowa sytuacja, takie pospolite ruszenie związane z WOŚP. To fajnie, że Polakom udaje się zebrać tak do kupy. Natomiast przewaga kupy istnieje na co dzień. Wolałabym, by ta jedność istniała na co dzień, nie od „wielkiego halo”. Codzienność jest przecież naszym udziałem, w życiu chodzi o drobiazgi. Jeśli człowiek umie być człowiekiem dla drugiego człowieka, to my też rośniemy w siłę. Ja mimo wszystko jestem optymistką. Wierzę, że wszyscy się pozbieramy i będziemy umieli przestać oskarżać siebie i inne narody o katastrofy lotnicze, o krzyże, wierzę, że się w tym wszystkim opamiętamy. Dużo czasu nam chyba nie zostało. Wierzę też bardzo w język polski, dlatego śpiewam po polsku, wspieram kulturę polską, dlatego że kultura jest tym, co naród wiąże, co składa się na tożsamość narodową, o co powinniśmy walczyć – w końcu mówię to w najstarszym mieście w Polsce…
Tagi: koncert, Kayah, Kalisz
więcej zdjęć z koncertu:
http://www.calisia.pl/articles/9234-rekordowa-publicznosc-porwana-przez-kayah
Do Kazika: Artyści grają na koncertach WOŚP za darmo. Wyjątkiem jest Maciej Maleńczuk, który zażyczył sobie gaży za występ. W zeszłym roku podobnie postąpiły Elektryczne Gitary, Bracia Cugowscy i Arka Noego. Kaziku, zauważ, że w tym gronie nie ma żadnych kobiet! Dlaczego tak szkalujesz Kayah? Cóż, pewnie każdy sądzi według siebie…
Kazik, zabierasz głos na forum a nawet błędu nie umiesz poprawić, nie zgarneła tylko zgarnęła (ę)!
Cała fundacja WOŚP pracuje za pieniądze i nikt nie widzi w tym problemu. Pytał ktoś dlaczego nie robią tego za darmo? Ano nikt nie pytał. Jurek Owsiak i reszta cały rok grają dla dzieciaków, robią to za darmo? Ano nie, pobierają normalną pensje, kilka tysięcy złotych.
Tym bardziej nagonka na wszystkich występujących za pieniądze jest żałosna. To jest jakiś obowiązek grać za darmo? Przecież to praca jak każda inna, a jeżeli miasta chcą im płacić to niech płaca. Jak Owsiak chce, żeby wszyscy grali za darmo to niech sam przestanie pobierać pensję za pracę w fundacji.
A ten mądrala Hołdys robiący za głównego moralizatora i eksperta od wszystkiego niech sobie lepiej przypomni jak to walczył z piractwem, aż tu nagle dorwali go jak korzystał z pirackiego oprogramowania. Najciemniej jak zawsze pod latarnią.
Informacja ze strony WOŚP dot. wynagrodzenia Jurka:
“Ile Jurek zarabia w Fundacji? Ile Jurek zarabia na Finale WOŚP i Przystanku Woodstock?
Jak wyjaśniliśmy wcześniej, Jurek od początku Fundacji nie pobiera żadnego wynagrodzenia oraz żadnych dodatkowych gratyfikacji, premii, świadczeń, nagród czy honorariów. Jest to wykazywane w standardowych oświadczeniach finansowych, które Fundacja przedstawia odpowiednim urzędom skarbowym.
Źródłem utrzymania Jurka jest jego działalność gospodarcza, a więc produkcja programów radiowych i telewizyjnych. Jako Prezesowi Zarządu WOŚP Jurkowi przysługuje jedynie samochód służbowy (wykorzystywany do obsługi szkoleń organizowanych przez WOŚP) oraz telefon.
Jeżeli w tej sprawie cokolwiek zmieniłoby się w przyszłości, Fundacja będzie zobowiązania do zakomunikowania tego do publicznej wiadomości."
Zona Owsiaka zarabia ponad 6 tysięcy, córka zarabiała ponad 3 tyś. Wszystko zostaje w rodzinie.
Nie bądźmy naiwni, Jurek nie utrzymuje się tylko z zabawy w producenta. Nawet, żeby bawić się w producenta trzeba mieć kasę a skąd? Ano właśnie :) Za dużo kasy, żeby tak ją sobie odpuścić a to co się mówi to inna sprawa.
Matka Teresa też nigdy nic nie miała ze swojej działalności, biedna jak mysz kościelna a po śmierci się okazało, że na konta płynęły miliony dolarów od darczyńców a co się z nimi stało to już tylko Duch Święty raczy wiedzieć… no i Matka Teresa.
Jak świat stary działalność charytatywna to wielki biznes i nie ma takich co by na niej nie zarobili.
zostawcie owsiaka
a co robia politycy czy cos robia dla ludzi oni to kradna ile tak kasy ucieka 37mln na xxxxx y telefony paliwo hotele imprezy za nasza kase ludzie zastanowcie sie co piszecie 2 razy puk puk w ten pusty lep :)
Politycy to lansują się między innymi u Owsiaka jakbyś nie zauważył. Patrz choćby tzw. kaliska sztafeta.
Krzysztof Nosal – Starosta Kaliski – po raz drugi w sztafecie
Sebastian Wardęcki – Wójt Gminy Opatówek
Mateusz Raczyński – uczeń gimnazjum – najmłodszy uczestnik sztafety
Zbigniew Sobczak – wielokrotny uczestnik kaliskich sztafet WOŚP do Warszawy i na Przystanki Woodstock. Amator kolarstwa.
Andrzej Wolniak – także wielokrotny uczestnik sztafet kaliskich, dodatkowo biega i uprawia sporty ekstremalne. Jeden z kaliskich „Morsów"
Bronisław Krakus – kaliski działacz sportowy z ponad 50 letnim stażem. Inicjator,pomysłodawca i szef kaliskich sztafet. Współorganizator kaliskich etapów Wyścigu Pokoju i Tour de Pologne. Dyrektor wielu prestiżowych wyścigów kolarskich. Członek Kaliskiego Towarzystwa Kolarskiego i kaliskiego Sztabu WOŚP. Aktywny kolarz – amator.
jechali 11 raz a ty piszesz o Staroscie co jechal 2 raz
PROSZE CIE JAK MASZ PISAC O PIERDOŁACH TO DAJ SOBIE SPOKOJ
“Zona Owsiaka zarabia ponad 6 tysięcy, córka zarabiała ponad 3 tyś. Wszystko zostaje w rodzinie.”
Może jakieś źródło tych rewelacji ? Bo takie coś to ja sobie też mogę napisać :]
Anonimie – przestań w końcu pisać takie bzdury!
Znów cytat ze strony WOŚP:
“Żona Jurka, Lidia Niedźwiedzka-Owsiak, popularnie nazywana Dzidzią, związana jest z Fundacją od samego początku. Aktywnie zaczęła działać w niej już 17 lat temu, a od 8 lat zajmuje stanowisko dyrektora do spraw medycznych. Zasiada także w Zarządzie Fundacji, za co nie otrzymuje wynagrodzenia (wolontariat).”
cd:
“Jej wynagrodzenie, jako dyrektora od spraw medycznych wynosi tyle, ile dwa przeciętne wynagrodzenia miesięczne. Przysługuje jej służbowy samochód oraz służbowy telefon. Od samego początku wraz z jedną osobą z działu medycznego koordynuje wszystkimi Konkursami Ofert i zakupami sprzętu medycznego.
Do jej obowiązków należy:
- organizowanie konkursów ofert na zakup sprzętu medycznego,
- dokonywanie wszelkich dodatkowych zakupów sprzętu medycznego,
- stała korespondencja i utrzymywanie kontaktu ze wszystkimi oddziałami dziecięcymi (jest ich ok. 600), które posiadają sprzęt medyczny zakupiony przez Fundację, którym sprzęt ma zostać zakupiony i które realizują z WOŚP ogólnopolskie programy medyczne,
- kontrola pięciu programów medycznych prowadzonych przez WOŚP.
Do jej zadań także należy osobista ocena wszystkich próśb indywidualnych, które wpływają do Fundacji i podejmowanie decyzji o ich realizacji. Na końcu odpowiada przed Zarządem Fundacji za pracę całego biura WOŚP.
Znakomite efekty działań Fundacji są w głównej mierze rezultatem jej bardzo odpowiedzialnej, pełnej zaangażowania i profesjonalizmu pracy.
Córka Jurka i Dzidzi, Ola Owsiak, już nie pracuje w Fundacji. Pracowała tu głównie jako specjalista do spraw PR w kontaktach międzynarodowych."
Tak więc córki w fundacji nie ma, a obowiązki żony chyba nie są małe. Znajdź mi dyrektora w Polsce który pracuje za takie wynagrodzenie przy takich obowiązkach i takiej odpowiedzialności.
Jak można napisać Halina Jędrusik?! Przecież to wstyd nie znać imienia tak GENIALNEJ ARTYSTKI!!! Co więcej pewnie w ogóle Ją słabo kojarzyć. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd !!!
I co to za pytanie skąd nazwa na płytę “Panienki z temperamentem”? Czyżby pani Agnieszka Kubicka nie znała twórczość Kabaretu Starszych Panów? Wydaje mi się to niemożliwe, ale w dzisiejszym świecie już coraz mniej rzeczy mnie dziwi…
a co w ty dziwnego, ja też nie znam repertuaru kabaretu starszych panów, nie wymagam by ktoś znał cały repertuar zespołu metalica
każdy słucha/ogląda to co lubi
Po to sa te komentarze żeby takie rzeczy korygować – ale po cp zaraz napadać na Panią Agę że Kalina nie Halina to skandal. Każdy ma prawo popełnić błąd – zwłaszcza jak pisze się na wiele tematów – dlatego przy okazji życze Pani Adze żeby NIE BAŁA SIĘ POPEŁNIANIA BŁĘDÓW. Jak ktoś coś wyłapie – to poprawi.
Staraj się czytać uważnie, bo dokładnie to co wkleiłeś jest potwierdzeniem podanych przeze mnie kwot. Skompromitowałeś się zarzucając mi pisanie bzdur, które sam po chwili potwierdziłeś.
Ludzie gdy nie patrzą sobie w oczy potrafią obrażać siebie nawzajem bez umiaru i kontroli. Zajrzałem ,żeby napisać jak wysoko cenię sobie artystów którzy mogą pozwolić sobie na publikację szybkiego zdjęcia zrobionego przez prowincjonalnego dziennikarza- bez obrazy dla P.Agi- którzy potrafią śpiewać przez półtora godziny bez fałszu i playbacku, a do tego z uśmiechem skacze cały koncert. No ale po tym co przeczytałem wyżej już mi się nie chce pisać.
Niczym się nie skompromitowałem, w ostatnim akapicie dokładnie i w skrócie wszystko podsumowałem. No ale w takim razie powtórzę ;)
Wbrew temu, co twierdzisz, córka Jurka nie pracuje w fundacji. Żona Jurka pracuje w fundacji jako dyrektor. Znajdź mi dyrektora w Polsce, który pracuje za takie wynagrodzenie przy takich obowiązkach i takiej odpowiedzialności – nie jest sprawiedliwe ocenianie jej jedynie po tym, ile pieniędzy zarabia. Zasiada także w Zarządzie Fundacji, za co nie otrzymuje wynagrodzenia.
“Zona Owsiaka zarabia ponad 6 tysięcy, córka zarabiała ponad 3 tyś.”
Wyraźnie jest napisane że ZARABIAŁA, dlatego czytaj uważnie. Jeżeli dla Ciebie czas przeszły oznacza, że nadal pracuje to cóż…
Nie jesteś w stanie zakwestionować podanych przeze mnie kwot, mało tego jeszcze je potwierdziłeś ale mimo to napisałeś, że piszę bzdury.
Tym się właśnie skompromitowałeś i dalej idziesz w zaparte.
Mowa jest o tym, że rodzina Owsiaków zarabia na pracy w WOŚP. Nic w tym dziwnego bo to praca jak każda inna. Problem pojawia się wtedy kiedy ktoś oczekuje, żeby inni “pracując dla dzieciaków” robili to za friko.
Gwarantuje Ci, że żonę Jurka wielu chętnie by zastąpiło na tym stanowisku. Podchodzisz do rodziny Owsiaków ze zbyt wielką czcią i zbytnio ich idealizujesz. Ale to nie tylko Twój problem, wielu ludzi robi to samo. Dlatego później bardzo ciężko jest im zmierzyć się z rzeczywistością. A w tej rzeczywistości Owsiakowie to tacy sami ludzie jak inni, którzy mają pracę z której żyją.
No rzeczywiście, przeoczyłem końcówkę wyrazu “-ła”, mój błąd. Nie zmienia to jednak mojego poglądu na sprawę…
Ale nie widzę już za bardzo sensu dyskusji z Tobą na ten temat. Masz swoje poglądy, którymi dzielisz się w każdym artykule dot. WOŚPu i sądząc z Twojej zajadliwości nie ma najmniejszej szansy na ich zmianę.
Pozdrawiam i życzę, aby nigdy nie zdarzyła Ci się sytuacja, w której Twoje dziecko lub Ty będziesz musiał skorzystać ze sprzętu WOŚP. To może być dla Ciebie traumatycznym przeżyciem…
Drogi Użytkowniku Portalu Calisia.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za treść których Calisia.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.
← Powrót















