Kaliska "Strefa Kibica" (30)
Alicja Tchórz Akademicką Mistrzynią Polski! (4)
Tomasz Kammel - w wywiadzie dla Calisia.pl radzi – „Nic na siłę”
07/02/2011 19:51W minioną niedzielę po raz pierwszy w Kaliszu gościł znany m.in. z programów takich jak „Randka w Ciemno”, “Sobota w Europie”, “Sekrety rodzinne” i in. – Tomasz Kammel. W przerwach między jego wystąpieniami na scenie podczas Gali Ślubnej udało się zamienić z nim kilka zdań.
Był Pan gospodarzem programu „Randka w Ciemno”, w Kaliszu prowadził Pan Galę Ślubną – miał Pan okazję wielokrotnie obserwować różne pary – czy miałby Pan jakąś radę dla osób, które decydują się być ze sobą? Co Pana zdaniem jest ważne w podejmowaniu takiej decyzji?
Nie mam żadnej specjalnej rady, poza tym, żeby nic nie robić „na siłę”. Jeśli chodzi o tę tematykę, to faktycznie „Randka w ciemno” cały czas odbija się jakimś echem i może faktycznie ona zza grobu sprawia, że uczestniczę w tego typu imprezach jak Gala Ślubna, ale to bardzo miłe.
Postrzegany jest Pan jako osoba bardzo pogodna, kontaktowa, jaki jest Pan wtedy, kiedy wraca Pan do domu i zamyka za sobą drzwi „przed światem”?
Jestem zawsze taki sam. W telewizji nie można udawać, jeśli człowiek chce być wiarygodny, bo widz, nawet jeśli nie będzie potrafił tego nazwać, to to wyczuje.
Jest Pan prezenterem, szkoleniowcem, osobą prowadzącą imprezy, dziennikarzem… – jak udaje się Panu to wszystko łączyć?
Myślę, że kluczem jest dobra organizacja i kwestia wolnego zawodu. W moim przypadku to nie są codzienne prace. To wcale nie jest trudne do poprowadzenia przy w miarę rozsądnym używaniu kalendarza.
Coraz więcej obserwujemy różnych prezenterów mniej lub bardziej sprawdzających się w zawodzie – kogo nazwałby Pan dobrym prezenterem?
To musi być ktoś, kto jest telegeniczny czyli „przebija się przez szkło” i ktoś, kto lubi się uczyć i czerpać z różnych dziedzin wiedzy, dlatego że podstawą naszego zawodu jest łączenie informacji w całość, które mogą przydać się w różnych sytuacjach czy to na scenie targów ślubnych czy w rozmowie z politykiem czy prowadząc konferencję prasową zakładów metalurgicznych, bo i to się zdarza.*
Czyli tematyka Pana zajęć bywa bardzo różna…
Moją pracą jest najpierw przygotować się merytorycznie, a później zastosować techniki wystąpień publicznych, które pozwolą mi przebrnąć przez temat.
Czy dobrym prezenterem człowiek musi się urodzić, czy też te umiejętności się nabywa?
Nie, to się nabywa – i nie da się nauczyć tego z książek – trzeba praktykować, praktykować i jeszcze raz praktykować.
Czy sądzi Pan, że każdy może stać się dobrym prezenterem?
Ja mam taką teorię, która mówi, że nie ma złych mówców tylko trzeba w kimś zlokalizować jego mocne cechy, na których buduje się jego wystąpienie, jego talent prezenterski. Jeśli ktoś jest „mrukowaty”, czy mniej optymistyczny – przynajmniej w pierwszym kontakcie – to trzeba znaleźć w nim cechy, które sprawią, że mimo to będzie chciało się go słuchać, np. wiedzę merytoryczną albo czarny humor. Jeśli koś jest bardzo spontaniczny, to nie musi tego jeszcze bardziej podkręcać. Chodzi o to, by zlokalizować te najlepsze cechy w człowieku, które pozwolą mu być świetnym mówcą.
Czyli mógłby Pan wyszkolić każdego?
Nie wiem, ale do tej pory, a mam już na koncie około 11 lat doświadczenia, nie miałem przypadków, w których bym poległ.
Bardzo często to Pan odpowiada za rozbawienie publiczności, a co Pana bawi?
Na pewno kabaret.
Swoją drogą, próbował Pan swoich możliwości i w tej dziedzinie…
To prawda. W kabaret jestem dość poważnie uwikłany. Mam kontakt z kabareciarzami. Ja jestem prowadzącym, który jest akceptowany przez kabareciarzy, co poczytuję sobie za zaszczyt, więc tę formę rozrywki bardzo lubię. Często chodzę na kabaret.
Kim czuje się Pan przede wszystkim: trenerem, prezenterem czy dziennikarzem?
Jest takie słowo, którego odpowiednika polskiego jeszcze nie znalazłem – jestem takim enterteinerem. Uprawiam rozrywkowe relacje z publicznością za pomocą mikrofonu.
Czy łatwo jest rozbawić polską publiczność?
Tak, ponieważ jeśli publiczność wybiera się np. na spektakl kabaretowy, to przychodzi z odpowiednim nastawieniem i to jest wspaniała współpraca.
Dla kogoś, kto umie nawiązać dialog w z publicznością…
Tak, jeśli nie umie, to lepiej, żeby nie wychodził na scenę.
Czy miał Pan kiedyś sytuację, w której musiał Pan „ratować” imprezę, którą Pan prowadził?
Często. Bywały pomyłki scenariuszy, albo nie dotarł ktoś, kto miał wręczyć nagrodę i wiele innych ciekawych przypadków.
A jak ocenia Pan kaliską Galę Ślubną?
Znakomity debiut organizatorski. Nie ma żadnej „wpadki”, wszystko przebiega zgodnie z planem.
Czy jest Pan w Kaliszu po raz pierwszy?
Tak, ale jeszcze nie miałem okazji zobaczyć miasta.
Czy mógłby Pan zdradzić, jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?
Prawdopodobnie będę robił nowy program w telewizji. A co oprócz tego, zobaczymy.
Dziękuję za rozmowę.
Tagi: TV, prezenter, gala, Kalisz, Tomasz Kammel
Przyjrzyjmy się bliżej temu wywiadowi.
“czy miałby Pan jakąś radę dla osób, które decydują się być ze sobą? Co Pana zdaniem jest ważne w podejmowaniu takiej decyzji?”
Głupie pytanie do faceta, który nie ma żadnego doświadczenia w związku, a już z pewnością takiego by udzielać rad innym. Jego obecny związek to pic na wodę i to żadna tajemnica.
“Jestem zawsze taki sam. W telewizji nie można udawać, jeśli człowiek chce być wiarygodny, bo widz, nawet jeśli nie będzie potrafił tego nazwać, to to wyczuje.”
Bzdura, bzdura, przeciętny widz to idiota i tego chyba nie trzeba uzasadniać.
“Jest Pan prezenterem, szkoleniowcem, osobą prowadzącą imprezy, dziennikarzem… – jak udaje się Panu to wszystko łączyć?”
Facet raz ma robotę a raz nie ma – to proste.
“To musi być ktoś, kto jest telegeniczny czyli „przebija się przez szkło” i ktoś, kto lubi się uczyć i czerpać z różnych dziedzin wiedzy, dlatego że podstawą naszego zawodu jest łączenie informacji w całość, które mogą przydać się w różnych sytuacjach”
Tu dostajemy taką ukrytą sugestię, że prezenter to jest KTOŚ taki ach och, jak on dużo umie, wie itd. To oczywiście BZDURA, żeby się o tym przekonać wystarczy włączyć telewizor.
“Czyli tematyka Pana zajęć bywa bardzo różna…”
Ogólnie sprowadza się do uczenia jak oszukiwać innych, żeby coś na tym zyskać.
“Czy dobrym prezenterem człowiek musi się urodzić, czy też te umiejętności się nabywa?”
Musi się urodzić w rodzinie, która ma wpływy w telewizji, albo sypiać z kimś kto ma takie układy. W telewizji nie ma ludzi z przypadku.
“Nie, to się nabywa – i nie da się nauczyć tego z książek – trzeba praktykować, praktykować i jeszcze raz praktykować.”
Hehehe a łyżka na to…
“Kim czuje się Pan przede wszystkim: trenerem, prezenterem czy dziennikarzem?”
Od paru lat jest taka moda na wpisywanie sobie wielu zawodów a wygląda to tak: wystąpiłaś w filmie jako jedna z 1000 statystów wpisujesz aktorka. Nie masz głosu, wyjesz do mikrofonu ale masz sponsorów którzy robią z ciebie gwiazdę to piszesz piosenkarka (patrz polskie wyjące beztalencia z tatusiami bankierami – Natalia Lesz, kochasiami producentami – Candy Girl itd.)
“Czy łatwo jest rozbawić polską publiczność?
Tak, ponieważ jeśli publiczność wybiera się np. na spektakl kabaretowy, to przychodzi z odpowiednim nastawieniem i to jest wspaniała współpraca."
Poobserwujcie kabaretony i radość ludzi przed i po wypiciu piwka. Kluczem jest alkohol.
“Czy jest Pan w Kaliszu po raz pierwszy?
Tak, ale jeszcze nie miałem okazji zobaczyć miasta."
Jak widać na udało się wkręcić Tomka w gadkę o wspaniałości i wyjątkowości Kalisza.
cóż to za fachowiec zabrał się za krytykowanie wywiadu Agnieszki -może podasz jakis link do swojego wywiadu byśmy sie wszyscy poduczyli?
akurat sie zgodze ze kammel to dno zeby kariere robic w publicznej nie trza zdolnosci ino lizac dupe terentiew albo innego ramola a teraz kamel lize paskudzie co nieco
Pierwszy z brzegu przykład dziedziczenia stanowisk w TVP to Piotr Kraśko. Jego dziadek Wincenty Kraśko był ważnym działaczem w PRL, który decydował o tym co było pokazywane w tv. Jego ojciec Tadeusz Kraśko również szybko znalazł robotę w telewizji. Słynął z tego, że był babiarzem i wszystkim swoim kobietom błyskawicznie załatwiał robotę w TVP. No a potem, zgodnie z rodzinną tradycją, pojawił się w TVP Piotr Kraśko i trwa do dziś, potem przyjdą i jego dzieci i dzieci jego dzieci itd.
“cóż to za fachowiec zabrał się za krytykowanie wywiadu Agnieszki -może podasz jakis link do swojego wywiadu byśmy sie wszyscy poduczyli?”
autor pierwszego komentarza nie musi być wcale autorem innego, lepszego wywiadu – najprostsze, najbardziej prymitywne ukazanie błędów prowadzącej – tylko tyle, naprawdę tego nie kumacie?
a co do niektórych pytań (przykład pierwszego) klasycznie durne, pudelkowe pytanie o oczywistą oczywistość. tak właśnie kreują się nasze lokalne media – PEŁEN SZACUN, powodzonka życzę:)
lecz podnieście głowy i pamiętajcie – dla idiotów cokolwiek napiszcie, zawsze będziecie wyrocznią, ELO
jak czytam te komentarze to jedna rada mi sie nasuwa dla calisia.pl – po cholerę wy właściwie robicie ten portal – przy takiej fali krytyki wszystkiego co się dzieje, takim analitycznym wyliczaniu błędów, po prostu rzućcie to w diabły. Niech sobie ludziska ( idioci, jak wyraził się ktoś dwa komentarze wyżej) czytają rc.fm gdzie znajdą wypolerowane newsy z radia, bezbłędnie napisane i bezduszne, albo ecentrum, gdzie dowiecie się kogo zabili i kto miał wypadek.
Po co walczyć z taką masą krytyki?
PS: Wywiad oczywiście ma swoje słabe strony, ale jaki interes ma komentator nr 1 w publicznym upokarzaniu redakcji?
Dla mnie jest oczywiste że nie jesteście ciągle jeszcze profesjonalni, ale nie wytykam wam błędów publicznie
własnie nic wam sie podoba !! wywiad jak wywiad dla mnie jestok.. ale widze tutaj to kazdy fachowiec jeden goni drugiego.. komedia jak nic!!
Pan Kamel ma “parawan” w postaci bardzo obszernej niewiasty, którą niektórzy litościwie nazywają “dziewczyną kamela”
Pan Kamel to taka “nicość” w TV, jakich jest wiekszość.A my, Polacy? Czym sie wyróżniamy? Jaki naród tacy celebryci. Jaki naród tacy politycy. “Ossram – i wszystko jasne”?!
na rc.fm tez zdarzaja sie wpadki… nie jest to jakas wyrocznia ani tym bardziej “szkola” dziennikarstwa. tym bardziej ze ich portal jest dodatkiem do radia, gdzie wszystko musi byc szybko, krotko itd.
wywiad z kamelem nie jest taki zly, pierwszy komentarz i ten z pozdrowieniami dla myslacych mozna sobie wsadzic w buty, bo generalnie w ten sposob to do wszystkiego mozna sie dojebac.
Drogi Użytkowniku Portalu Calisia.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za treść których Calisia.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.
← Powrót















